Niania na czas choroby

Written by Published in Bez kategorii

Nie ma chyba obecnie większego zapotrzebowania niż opiekunka na czas choroby dziecka. Odbieramy dziennie dziesiątki telefonów od rodziców w potrzebie, naglącej i palącej „Syn poszedł do żłobka ale więcej jest w domu niż tam” ” córka generalnie nie choruje, ale akurat w tym roku jest chora cały czas” „Wie Pani, chodzi o kogoś kto przyjdzie jak dziecko będzie właśnie chore”.
Na Warszawskich grupach mnożą się oferty tego typu.
I generalnie pewnie nie byłoby żadnego problemu z realizacją tego typu zleceń. Jest tylko jeden zasadniczy problem- pieniądze.
Staram się wyjaśnić rodzicom rzecz wydawałoby się oczywistą – jeśli dziecko choruje przez 2-3 tygodnie z miesiąca i chcą mieć opiekunkę, która będzie do ich dyspozycji to ta Niania nie znajdzie innej pracy. Oferowanie jej 1500-2000 zł za „dyspozycyjność” nie jest w żadnym wymiarze atrakcyjne dla osoby, która się sama utrzymuje i z tej pracy żyje. Jeśli Niania ma siedzieć w domu i czekać na telefon od rodziców, że oto właśnie dziś dziecko zachorowało to jest to jej pełnoetatową pracą. I naprawdę doskonale rozumiem Nianie, które jasno o tym mówią. Kto może się utrzymać za takie pieniądze w kraju, w którym wszystko drożeje jak oszalałe każdego dnia ? Wiele, wiele lat takie zlecenia brały opiekunki na emeryturze lub studentki. Te pierwsze dziś muszą pracować na pełen etat żeby móc wyżyć, te drugie jeśli studiują dziennie nie mogą sobie pozwolić na opuszczenie wielu tygodni na uczelni. Studentki studiów zaocznych, jeśli mogą pracują oczywiście na pełen etat. Szczęście mają Ci rodzice, którzy znajdą studentkę IV-V roku, która zajęć ma już tak mało, że takie rozwiązanie jest dla niej idealne i nie ma nic przeciwko. Tak, to się zdarza. Ale naprawdę rzadko. Tak, dalej da się znaleźć Panie 65-70+, dla których to będzie atrakcyjne, ale wtedy pojawiają się schody : „No tak, ale synek ma 14 miesięcy obawiam się, że Pani w tym wieku zwyczajnie nie da rady” itd. Czy jest idealne wyjście z tej sytuacji ? Nie ma. Ale na pewno można znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące dla obydwu stron.

Posiadanie Niani dyspozycyjnej dla nas i wyłącznie dla Nas kiedy dziecko choruje, jest największym obecnie luksusem. Ale to kosztuje dokładnie tyle samo co niania na pełen etat. Bardzo duża ilość rodziców wycofuje dzieci z placówek i jednak szuka Niani na etat, bo płacenie za żłobek + za nianie nawet na godziny okazuje się być bez sensu, kiedy do tego żłobka dziecko chodzi 5 dni w całym miesiącu. Nie ma się co bać braku kontaktu z rówieśnikami. Nianie mają możliwości chodzenia na liczne zajęcia dla dzieci, gdzie te nawiązują relacje z innymi dziećmi.
Oczywiście ja zawsze wtedy polecam wtedy korzystanie z Agencji, które mają „nianie na godziny” ale ze świadomością, że za każdym razem do naszego dziecka przyjdzie inna osoba. A tego nie chce prawie żaden rodzic.

Kolejna opcja, która budzi kontrowersje to Nianie, które pracują z dzieckiem na pełen etat a w momencie kiedy idzie do przedszkola ich godziny pracy są zmienianie na 15-19, lub 14-18. I rodzice są zaskoczeni, że niania odchodzi, rezygnuje. Nie rozumieją tego, że owa Niania może nie chcieć spędzać wieczorów w pracy, skoro do tej pory pracowała do 16/17. Że nie wspomnę już o tym, że rodzice oferują Niani zostanie z nimi dalej ale za połowę wynagrodzenia, które miała przy pełnym etacie. Kiedy Niania chce znaleźć coś na czas kiedy dziecko jest w placówce, jednak rodzice mają problem, bo…. co kiedy dziecko będzie chore? przecież po to Panią zostawiliśmy? I znowu wracamy do początku, jeśli chce się mieć Nianie wyłącznie dla siebie trzeba liczyć się z kosztami takiego luksusu. Dodawanie obowiązków w postaci ” no dobrze no to żeby było więcej godzin to Pani może przyjść wcześniej, zrobić zakupy, ugotować obiad” Tylko, że to pogarsza jeszcze sytuacje, bo Nianie nie chcą zajmować się domem, a Panie które zajmują się stricte domem nie chcą zajmować się dziećmi.
Drodzy rodzice, nie można mieć do Was absolutnie żadnych pretensji, wiem rozmawiając z wami, że zwyczajnie nie patrzycie na to z tej strony, ale po rozmowie najczęściej zmieniacie zdanie. Waszym celem jest znalezienie dla dziecka najlepszej opieki, zwłaszcza na tak trudny dla każdego rodzica czas, jak ten kiedy musi zostawić w domu chore dziecko. Dlatego to takie ważne i cenne aby mieć jedną zaufaną osobę. Przy której nasze dziecko czuje się bezpieczne i szczęśliwe.


Chciałam o tym napisać, bo moja skrzynka pęka od wiadomości od Was. Najczęściej powtarzające się, to :
ile za to brać? jakie są stawki przy chorobie?
Stawka jak zawsze jest kwestią indywidualną każdej z Was. Jest ona jak zawsze uzależniona od doświadczenia i wykształcenia.

czy jak rodzice płacą mi za dyspozycyjność to mogę pracować w innych miejscach ?
No właśnie nie możesz, na tym właśnie rodzicom zależy, żebyś była dyspozycyjna dla nich, kiedy dziecko zachoruje.

Czy za opiekę nad chorym dzieckiem bierze się podwójną stawkę? przecież ryzyko zachorowania jest wówczas wysokie?
Spotykam się z takimi rozwiązaniami, ale to znowu zależy od Ciebie. Przypominam w tym miejscu, że opiekunka nie ma prawa podawać dzieciom lekarstw. Żadnych.

Ja chcę odejść Pani Asiu, rodzice zmienili mi godziny na popołudnia, ale je mam swoje życie, nie będę do 20 siedzieć w pracy.Nic nie mogę zaplanować, bo chcą żebym była cały dzień z dzieckiem, jak zachoruje, ale oczywiście za te same pieniądze.
To jest właśnie to o czym piszę powyżej, po prostu wyjaśnij to rodzicom, na 99% nawet nie myślą o tym, że może Ci to nie odpowiadać. Rodzice patrzą na to w ten sposób ” Ok, dzieci poszły do przedszkola, ale nie chcemy naszej wspaniałej NIani zostawić bez pracy, więc zostawimy ją na odbieranie dzieci” I dopóki im sama nie powiesz, że to CI nie odpowiada, nie domyślą się, uwierz mi 🙂 chcą dla Ciebie dobrze!

Joanna Jakubiak

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *