Żeby rozmowa o pracę dobrze Ci poszła, musisz… SIĘ NA NIEJ POJAWIĆ

Written by Published in Bez kategorii

Dwa, może trzy lata temu pisałam już o tym jak wyobraźnia co poniektórych nie zna granic. Ja to wszystko zapisuję, wszystko. Żeby w dni, takie jak dziś mieć jak sobie poprawić humor. Ale kiedy pracujesz w rekrutacji i czytanie tego typu wiadomości jest Twoją codziennością, dochodzisz do wniosku, że chyba jednak nie powinno Cię to śmieszyć….bo? Bo po drugiej stronie masz człowieka, istotę z założenia myślącą i kojarzącą. Istotę, która potrafi połączyć kropki i wie czym jest związek przyczynowo skutkowy. Niepotrzebne skreślić.

Otóż… nie. Każdego dnia podnosicie poprzeczkę, wymyślając kolejne bzdurne powody, dla których nie możecie się dziś stawić. I tak oto mam dla Was te z ostatniego półrocza ( tylko!!!)

  1. Numerem jeden, niezaprzeczalnie dalej pozostaje uśmiercanie członków rodziny– o dziwo to zawsze jest dziadek/babcia. I nie, to nie tak, żeby była jasność, że ja nie wierzę. Ja mówię tu o osobach, które nie wiedzą, że konwersacje można przewijać, cofać się do wiadomości sprzed miesięcy i tym samym dowiedzieć się, że tej Pani dziadek już umarł. Tylko 3 razy w 2018. I już jeden w 2020. Kiedy przyłapana na kłamstwie, zestawiona ze swoim ( jak dla mnie obrzydliwym) kręceniem, ma tylko jedno w zanadrzu:   pretensję, że nie chodzi TERAZ o jej dziadka, tylko , i tutaj możesz wybrać odpowiedź : dziadka chłopaka, najlepszej przyjaciółki, sąsiadki itd. itd
  2. Chore zwierzę. Jak wiadomo ( i bardzo dobrze) posiadanie psów i traktowanie ich jak członków rodziny, jest dziś normą. I ta wielka społeczna akceptacja dała też zupełnie nowe możliwości, tym którzy potrzebują coś dobrego wymyślić. I tak od czerwca do wczoraj 53 razy rozmowa o pracę została odwołana następująco :

a) bardzo przepraszam, ale mój pies nagle poczuł się źle w nocy. Wymiotuję. Nie mogę go zostawić samego. Może się zadławić i umrzeć. Mam nadzieję, że Pani rozumie. 

b) nie mogę się pojawić na dzisiejszej rozmowie, mój pies dostał w nocy dreszczy, jadę z nim na kroplówkę. Odezwę się, jak tylko poczuje się lepiej 

c) Nie mogę dziś przyjść, proszę o wyznaczenie kolejnego terminu. Przed chwilą mój pies zemdlał na spacerze i jadę z nim do weterynarza. 

d) Byłyśmy umówione dziś na 10, jednak musze odwołać spotkanie. Mój pies właśnie został pogryziony przez innego psa. Jadę z nim do weterynarza.  

e) Przepraszam, że nie pojawiłam się na spotkaniu, mój pies nie chce nic jeść od rana, nie mogę go zostawić samego na tak długo. 

Zaznaczam, że wybrałam tylko te Panie, które odwołały spotkanie już 3 czy 4 raz, zmieniając tylko trochę szyk zdania, powód jednak zostaje ten sam.

3. Choroby 

Ia) Jelitówka- 36 przypadków w ciągu 23 dni. To już jest epidemia. Co ważne, ta jelitówka dopada nagle ( o 21 umawiamy się na rozmowę na rano, a o północy dostaję wiadomość, że jelitówka)

b) „Chyba sie czymś zatrułam” – 41 przypadków w ciągu 34 dni.

c) „Obudziłam się z wysoką temperaturą, ale jutro już powinno być ok ” – 71 przypadków od września do dziś.

d) „Nagle się źle poczułam, nie wiem co mi jest, odezwę się, jak poczuję się lepiej” – 85 przypadków od września do dziś.

4. Przypadki/ zdarzenia losowe

a) pralka, która wylała ( swoją drogą, te nowoczesne pralki miały być lepsze…a jednak) – 128 przypadków od czerwca do dziś

b) Zatrzaśnięte klucze/ zamek- 95 od czerwca do dziś

c) potrącenie przez samochód ( lekkie, zawsze  zostaje to podkreślone) – 65 razy od czerwca do dziś

d) dziadek/ babcia/ ciocia/ wujek, który się NAGLE PRZEWRÓCIŁ i z całej rodziny nikt poza mną nie może do niego jechać. Akurat dziś…..- 124 przypadki od czerwca do dziś

Na osobą kategorię zasługują Panie, które najpierw w bardzo , bardzo obszernej wiadomości opisują, jak posiadanie malutkiego dziecka nie powinno ich dyskwalifikować w staraniu się o pracę, ponieważ one to świetnie łączą. Mają babcie/ męża/ siostrę itd do pomocy. W 9 na 10 przypadków, godzinę przed planowym spotkaniem dostaję wiadomość ” przepraszam, ale córka/syn mają gorączkę, muszę z nimi zostać w domu” ! #aniemówiłam

Wiecie dlaczego o tym piszę? Głównie żeby zaczęło się o tym mówić. Nie przyjście na rozmowę nie jest niczym złym, ale naprawdę, naprawdę, zaufaj mi – MOŻESZ ZWYCZAJNIE NAPISAĆ, ŻE NIE BĘDZIE CIĘ BO JUŻ NIE CHCESZ TEJ PRACY, BO JUŻ CIĘ NIE INTERESUJE. I WYSTARCZY, naprawdę tyle wystarczy.

Szanujcie czas rodziców. Szanujcie swój czas i siebie. Wasze konta na fb nie są anonimowe. Należycie do grup, w których Ci sami rodzice, którym odmawiacie szukają dalej. I widzą, że wy też. A potem macie pretensje do całego świata, że mamy ostrzegają się wzajemnie przed konkretną nianią. Wielką psychologiczną zagwozdką pozostają wasze motywy i tych pewnie nigdy nie zrozumiem.

Joanna Jakubiak

3 Comments

  1. Jestem bardzo zdziwiona że az tak duzo jest tych przyadkow..to nawet już nie przypadki. Bylam nianią 5 lat i nie wyobrażam sobie tak sciemniac. Nigdy nie zdarzylo mi sie wystawic Rodzicow..a mialam małe dziecko. Zdarzało sie ze to rodzice mnie wystawiali ale ja nigdy nie postawilam ich w sytuacji ze nie przyszlam..ze nagle cos.
    Niestety sytuacje ktore tutaj sa opisae dotyczą nie tylko niań ale zdarza sie to juz wszedzie. Ludzie mam wrażenie sa coraz bardziej nieodpowiedzialni, brak im szczerości, taktu..empatii. ehh..

  2. Bardzo się dziwię nianiom, ze tak postępują. Lepiej napisac szczera prawdę niż wkręcić, kłamstwo zazwyczaj ma krótkie nogi. Muszę jednak odnieść się tu do rodziców., ponieważ nie tylko nianie tak postępują, rodzicetez potrafią nieźle kręcić.
    Cóż widocznie taka w dzisiejszych czasach mentalność ludzka……

    1. Oni nie kłamią będąc tego świadomymi. Kłamią, bo nie potrafią być asertywni, nauczono ich że lepiej się wytłumaczyć, niż nie napisać nic. I to jest najbardziej błędna rola, w jakiej sami siebie ustawiają

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *