Jak nie stracić wiary w ludzi ?

Written by Published in Bez kategorii

Wiem. Tytuł trochę dziwny, trochę banalny i ogólnie nie zachęca. Ale jednak. Pytanie to zadaje sobie od kilku dobrych miesięcy. Od kilku dni bardzo intensywnie.

Zostałam Nianią ( przez duże N, z szacunku dla tego zawodu ) bo kochałam dzieci bardziej niż cokolwiek innego. Bo każdy uśmiech, każde ciepło, które dziecko mi dawało było warte więcej niż cokolwiek innego. Do dziś nie potrafię ubrać w słowa emocji, które towarzyszyły mi każdego dnia w pracy. Miłości, która zalewała moje serce kiedy te pełne ufności słodkie buzie witały mnie każdego ranka. Kiedy spotykam nianię z pasją i duszą do tej pracy od razu widzę w oczach znajomy błysk. Rozpoznaje go. Codziennie widzę w lustrze ten sam.

Wiem, że doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że dziś zapotrzebowanie na nianie jest mniej więcej trzy razy większe niż ilość niań dostępnych na rynku. Mniej więcej. To otworzyło drogę do zostania nianią dziewczynom/ kobietom , które nigdy z tym zawodem przyszłości nie wiązały. To otworzyło również nam drogę do tego aby móc przekonywać rodziców, że doświadczenie z własnymi dziećmi to też doświadczenie. Że liczne rodzeństwo , kuzynostwo, dzieci sąsiadów to też doświadczenie. Że z miłością do dzieci człowiek się rodzi. A nie jej „uczy”.

Uważam i postrzegam siebie jako dobrego człowieka. Zawsze pomogę temu, kto pomocy potrzebuje. W wielu nianiach, które przychodziły do Nas z historiami swojego życia dostrzegałam potencjał i chciałam pomóc. Bo wiedziałam, że warto. Dobro zawsze wraca- powtarzamy sobie do znudzenia. Fakt faktem, że żadna z tych niań nigdy mnie nie zawiodła. Czego nie mogę powiedzieć o kandydatkach na nianie, które w ogóle nie zdają sobie sprawy z tego, że praca z dzieckiem to praca poważna. Wyjątkowa. Nietuzinkowa. Jedyna w swoim rodzaju.

Chcecie usłyszeć najgorsze wydarzenie zeszłego tygodnia? Usiądźcie wygodnie, bo ta historia przerosła nawet moje najśmielsze oczekiwania i doświadczenia.

Dzwoni telefon. Nasza niania, nomen omen dziewczyna świetna i ponoć bardzo potrzebująca pracy, dzwoni podczas swojego pierwszego dnia z dzieckiem. W słuchawce słyszę ” Pani Joanno ja nie dam jednak rady. Ja wyszłam, powiedziałam mamie (pracuje z domu ) że musze coś pilnie załatwić, ale ja już nie wrócę. Mała jest związana z mamą, cały czas do niej woła no i w domu są kamery ( wiedziała o nich już dzień wcześniej ) także ja dziękuję”. I faktycznie wyszła.

Ponieważ nie mam w zwyczaju krzyczeć na ludzi a już zwłaszcza na młode dziewczyny, na spokojnie powiedziałam „ok, dziękuję za informacje”. Nie chce już pisać o tym jak poczuła się mama, która nie wiedziała co się z nianią dzieje. Jak poczuła się mama, która kilka godzin wcześniej powierzyła swoje dziecko osobie, która miała być jej wsparciem, uzupełnieniem, odpowiedzialną i rzetelną osobą. Jak mogło dojść do takiej sytuacji? no właśnie jak ? to był dla mnie i szok i ogromny cios jednocześnie. Dziewczyna nas zachwyciła , mądra, fajna, zabawna z wiedzą o dzieciach. Takich niań właśnie szukamy, każdego dnia. I takie nianie nas zawodzą. A wtedy boli najbardziej.

Skąd się bierze ten całkowity brak odpowiedzialności za swoje czyny ? skąd ta postawa? skąd to przekonanie, że można? mogłabym się głowić godzinami a i tak nic nie wymyślę. Nie ma dobrej i jednej odpowiedzi. Nie ma wytłumaczenia. Mam wrażenie, że dziś się wielu po prostu, najzwyczajniej w świecie w dupach poprzewracało. Wybaczcie słownictwo, ale innego określenia nie mam.

Kolejny przykład. Jedna z naszych ofert to praca z zamieszkaniem we Włoszech. 3500 zł do ręki. 3500 złotych, które niania odkłada na konto, bo rodzice finansują wyżywienie i zakwaterowanie. Rany, ileż to ja się dowiedziałam o swojej firmie po udostępnieniu tej oferty. Że param się sutenerstwem bo nikt normalny za 3500 zł nie pracuje. Kto w ogóle wyjeżdża z Polski za takie marne pieniądze? no kto ? jak mogę tak ludzi oszukiwać? wyzyskiwać? itd. itd. Czy ktoś pomyślał, że ta rodzina zwyczajnie w świecie większych pieniędzy może nie mieć? że to i tak dużo? że nie każdy kto mieszka za granicą jest milionerem? Pewnie niewiele osób. A nam się skrzynka z obelgami zapchała. Spoko, biorę na klatę.

Która z niań dla nas pracuje ta wie, że wkładamy całe serce w prowadzenie tego biznesu. Że za każdą nianią stoi dziecko, które jej potrzebuje. Rodzic, który jej zaufał. Dlatego po raz kolejny proszę Cię- zanim postanowisz zostać nianią zastanów się 10 razy. Tylko w ciągu ostatniego tygodnia wysłaliśmy na rozmowy do rodziców 16 niań. Połowa  z nich tuż przed spotkaniem wysłała nam smsy ” przepraszam, jednak po zastanowieniu to nie dla mnie ” , ” proszę wybaczyć ale porozmawiałam z chłopakiem i jednak on uważa, że 20z/h to za mało ”  , ” przeanalizowałam sobie, że 9 godzin pracy to za dużo dla mnie” itd. itp.

24 godziny wcześniej zarzekały się, że to praca ich marzeń. Że są zmotywowane.

24 godziny później już o tym nie pamiętały.

 

A wystarczy zapytać samego siebie : co ja właściwie chce w życiu robić? kim chce być? co mi sprawia radość?

Mi , bezapelacyjnie radość sprawia codzienne przychodzenie do biura i słuchanie was- niań, które opieką nad dziećmi żyją. Czytanie opinii klientów, którzy mają od nas nianie wymarzone i wyśnione. Ja wiem gdzie chce być i jak chce żyć.

A Ty ?

Joanna Jakubiak

12 Comments

  1. Pani Joanno,zdecydowałam sie zabrać głos,chociaż nie jestem Waszą nianią,ale pracowałam trochę w tym zawodzie.Rozumiem świetnie,o czym Pani mówi w kontekście miłości do dzieci.Też je uwielbiam i uważam,ze taka praca jest przepływem miłosci i nauki w obie strony.Zawsze jednak bolał mnie fakt,za jak małe pieniądze w stosunku do odpowiedzialnosci i zaangazowania,pracuja w Polsce opiekunki dziecięce.Dlaczego rodzice myślą,ze powierzajac swoj najcenniejszy skarb,nie mozna niani zaplacic tyle ile sami zarabiaja,bo to im sie jednak nie oplaca.W stosunku do opisywanego przez Pania przypadku dziewczyny,ktora sie rozmyslila po pierwszym dniu,wydaje mi sie,ze moze sie zdarzyc,ze nas cos przerosnie,chociaz pelni optymizmu zakladamy,ze damy rade.Sytucja w ktorej mama jest caly czas w domu,a dziecko trudno powstrzymac od kontaktow z nia,plus bycie caly czas kamerowanym,mysle,ze to sa okolicznosci co najmniej trudne i niekomfortowe.

    1. Pani Basiu nie w tym sęk ja nie neguje tego, że ją to przerosło. Każdy ma prawo do słabości i słabych punktów. Niemniej żaden dorosły człowiek nie porzuca miejsca pracy od tak, uciekając z niego. Ta mama miała co robić , miała swoje obowiązki mało tego, martwiła się jak niania nie wracała- nie wiedziała przecież, że już nie wróci. Wpis jest o tym, jak dzisiaj młode nianie podchodzą do pracy. Nie generalizuje, wiadomo że nie wszystkie. Ale jednak rodzice są już przerażeni takim podejściem i skrajnym brakiem odpowiedzialności 🙂
      co do zarobków – u nas 2700-3000 to reguralne wynagrodzenie za 9h pracy. Nie uważam aby to było mało 🙂 że nie wspomnę, że nianie z doświadczeniem i kursami dostają 3300-3500

      1. Dziekuje za odpowiedź. Skusiłam się na napisanie odpowiedzi na Pani post,ponieważ zadawła w nim Pani pytania,jak to jest możliwe,ze ktoś mogł postapic tak niepoważnie i lekkomyślnie.W idealnym świecie takie rzeczy nie powinny się zdarzać. Natomiast jesteśmy tylko ludźmi,a dziewczyna była młoda i prawdopodobnie bez pomysłu na to jak sobie poradzić gdy dziecko cały czas płacze za mamą, a jej rola polega na zajęciu mu czasu i uwagi aby zapomniało ze czuje to co czuje..i to wszystko pod czujnym okiem kamery.Chętnie sama się dowiem jak zadziałać w takiej sytuacji, bedąc w zgodzie z nvc,rodzicielstwem bliskosci,gentle parenting,wykazując się empatią i nie stosując wobec dziecka środków przymusu bezpośredniego.

        1. Pani Basiu my zawsze zalecamy ( kiedy mama pracuje z domu ) aby jak najwięcej czasu organizować z nianią poza nim. tak aby zdbudować ich relacje, zaprzyjaźnić się, zacieśnić więzi. Tylko wtedy niania nie będzie intruzem, który odciąga od mamy a kumpelą, z którą można się świetnie pobawić. Spędziłam z mamą prawie rok w domu i zawsze jak moja Jagna chciała do niej na rączki itp ( a była to druga ciąża zagrożona więc nie mogła jej dźwigać ) to starałam się odciagać jej uwagę przy jednoczesnym tłumaczeniu na spokojnie , tego co się dzieje. Nie odciągamy dziecka od mamy – NIE TĘDY DROGA. Tłumaczymy i pokazujemy, że nasze towarzystwo jest super 🙂 ale to wymaga czasu, przynajmniej kilku tygodni

      2. Zarobki 2700- 3000 ale są to zarobki brutto ponieważ pracodawca z tej kwoty opłaca składki i ubezpieczenie do umowy nianiowej , teraz proszę napisać ile niani zostaje netto? Przykładowo umowa jest na 1500zł a niania dostaje 2700zł z czego niani odtrąca się 600zł bo jest umowa ile jej zostaje za 9-10h pracy bo raczej nie za 8? 2100zł , umowa jest często na 1200-1500zł a niania dostaje 2100zł wiec rodzice mogą wypłacić mniej jesli będą nieuczciwi.

  2. Widzialam to ogloszenie o pracy we Wloszech i zastanawialam sie jak z wyzywieniem i zakwaterowaniem i jak czytam ze to zapewnione to wydaje mi sie to praca marzen dla mlodych dziewczyn. Gdybym nie miala swoich dzieci do opieki to na pewno bym sie zglosila! Skad obelgi za cos takiego?? Ech.

  3. Mieszkam w Barcelonie. Płace niani na miejscu 800euro. I to takiej która codziennie podczas 2,5h drzemki dziecka pucuje mi dom, prasuje itp
    Wliczone 3 wieczory noce w miesiącu.
    Jest to normalna cena w Barcelonie. Pani uśmiechnięta, kochająca dzieci. Dom lśni. Z tych pieniędzy utrzymuje tez swoją rodzine i płaci czynsz w mieszkaniu pod barcelona.
    Wiec jest to tak kwota, która proponowała rodzina z Włoch bez sprzątania.
    Po przeczytaniu tego artylulu dowiedziałam się, ze w Polsce zostałabym zlinczowana. Ba ! Cała Barcelona – wszystkie rodziny zatrudniające pomoce domowe/niańki – pod pręgierz. Niesamowite. Czekam z niecierpliwością czasów gdy te młode/bądź już nie takie mlode panie założą własny biznes, zatrudnią pracowników wyplacjacjac im godziwe pensje i zapewniając benefity. Bądź po prostu będą w stanie swojej pomocy domowej/niani zapewnić dyrektorskie pensje. Trzymam za was kciuki drogie panie. Do pracy !! Bo bez tego żadna z was nie będzie nigdy w stanie tego osiągnąć.

    1. Pani Leno obecnie w Polsce życie się jak widać tak dobrze, że pracę wyjazdową traktuje się już wyłącznie jako mus ostateczny, więc jak już mam opuścić ten kraj to za 5000 , nie mniej. Nikt nie liczy tego, że taka niania wraca po roku mając na koncie jakieś 40 tysięcy złotych bo na miejscu za wszystko płaca rodzice.
      Pozdrawiam

  4. 2700- 3000zł Brutto zapomniała pani dopisać , więc niania nie zarabia tak dużo jak piszecie. Kwota wynagrodzenia często jest dużo niższa na umowie niż ta którą niania dostaje do ręki . Praca często 9-10h i urlop 2tygodnie w roku a powinien być miesiąc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *